Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
W samotności pełnej zaklętego milczenia patrzę oczami ciemności



Zdeptana przez życie samotnia to właśnie ja, która na co dzień zamyka się w otchłani miliony myśli. Nie zrozumiałych i nie pojętych przez ludzi.
Uwięziona w pułapce życia, uciekam w zakątki najciemniejszej nocy delektując się mrokiem i ciszą martwego cmentarza. Dokonując rytuału blogiej wolności i spokoju..


42953

Mój Drugi Świat Myśli
Dodaj swoją myśl
Dodaj do siebie

Zostały mi tylko szare wspomnienia... Obrazy chwil słodkich,ciche pragnienia... Iskierka nadziei,wyrzuty sumienia... I wielka miło?ć,?wiadomo?ć zapomnienia... I smutek w sercu, i niechęć istnienia... I moje życie,najskrytsze marzenia...
Poszukuje spośród istnień swojego własnego gdzieś za szumem fal gdzieś za Twym cichym krzykiem samotności. W rytm latynoskiego tańca i hiszpańskiego serca. Uwalniam i bogacę swą wiedzę otwierając nowe oblicza swojej wrażliwości i wnętrza pozostając wciąż tym samym człowiekiem jakim jestem. Bo nic co ludzkie i nie pojęte nie odmieni tego kim jestem w tym życiu pozostając sobą wciąż w tym przyszłym.

Jestem jak ciemność w otchłani nicości i ciszy która nigdy swym blaskiem jasności nie świeci. Jestem wiecznym milczeniem które nigdy nie ujawni swego krzyku rozpaczy. Istnieję jako oblicze szarości nie istniejąc.. Mogę być wszystkim pozostając niczym.

Jestem jak delikatny motyl, którego łatwo zranić. Zarazem jak miś lubiący okazywaną mu czułość. Jak kot nie mający dosyć pieszczot czy pies wierny swoim uczuciom. Moją wartość tworzy codzienność życia dzięki której wiem co jest w życiu warte a co zbędne.

Znów płaczę, w pokoju, w osamotnieniu. Leżąc na łóżku zwijam się w cierpieniu. Zaciskam pięści, dłużej już nie mogę. Czuję jak myśli rozsadzają mi głowę. Nie mogę spać, myśli nie pozwalają. Wciąż po policzkach łzy mi spływają. Znów całkiem sama, nikt nie przytula, nikt głaszcząc włosy do snu nie utula

Otulona mrokiem nocy, chłodnej i głuchej. Krzyczę najgłośniej, że nawet cisza mnie nie słyszy. Niczym wieczny niemy krzyk. Doszukuję się skrawka najmniejszego cienia jasności w poszukiwaniu szczęscia. By niczym szelest spadającego liścia chwycić jego resztki. CDN



Archiwum
2010
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Luty
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień


Linki

Część mnie
Biblia Samobójców
Sangrosi
Antylicho
Kropa
Życie po zyciu
Ulubiony Pisarz
Biblia Szatana
Lemon Tree
Dla Samotnych
Samotnicy
Osamotnieni
Samotność
Inne
Dodatki4u
Obrazki
Deviantart
Dodatki
Goddess
Zaklęcia
Gothic Layouts
Słownik
Radio Internetowe
Native Radio
Studio
Z potrzeby Serca
Pomocne
Kochane Dusze
Smutne i Zaczarowne
Twoje przeznaczenie
Mojej Duszy Śpiew
30 Seconds To Mars
3o Seconds To Mars
My Chemical Romance
Hinder
Evanescence
Kelly Clarkson
Nickelback
Westlife
Alexander Klaws
Korn
Green Day
3 Doors Down
Good Charlotte
Emmanuel Moire
The Rasmus
PIN
Wilki
Hinder
Daughtry
Goo Goo Dolls
AFI
Creed
Emmanuel Moire
Tiziano Ferro
Feel
Alex Ubago
David Bisbal
Il Divo
Andrea Bocelli
Paul Potts
Savage Garden
NLT
Three Days Grace
Video
Sunrise Avenure
Madina Lake
Nefer
Pestus
Breaking Benjamin
Backstreet Boys
Carlos Ponce
Disturbed Pl
Disturbed



Ulubieni










Layout by Gothic Layouts
Picture by Melyannam


w-objeciach-smierci


12/03/2010 15:09:05

..Nie ma piękniejszej rzeczy od uśmiechających się oczu patrzącego na Ciebie psa..

Czasami wydaje mi się, że nic mi nie potrzeba oprócz miłości mojego psa, który tak wiernie i bezgranicznie mnie kocha. To jednak czasami trzeba się odezwać do drugiego człowieka by pogadać, nawet o zwykłych bzdurach.
Słysząc ostatnio co do mojej osoby komplementy czuję się w pewny sposób podbudowana, ale jednak wciąz gdzieś sama w sobie nie potrafię tego słuchać i proszę o zamilknięcie. Na wznak mojego małego usmiechu.
Zastanawiam się nad usłyszanymi dziś słowami z ust bliskiej mi koleżanki na forum otoczonych ludzi, że każdemu bym podała dłoń, że jestem jak matka teresa. Za wielka w tym przesada, to mimo tego zgodzę się z faktu jak bardzo czasem pragnę pomóc wszystkim chodź nie do końca w wiekszości bywa to możliwe. A nie możność z biezsilności zadaje ból w sercu i nie smak do świata a zwłaszcza do siebie.
Staram się nie narzekać i z uśmiechem witać każdy dzień, przy okazji nieznajomym okazywac życzliwość która jak na razie okazuje się sprawdzać w moim codziennym życiu i również dziś. A wtedy dzień bywa znośny i przyjemny do przeżycia. Nie oczekując nic i ciesząc się tym co jest. Akcpetując wszystkim takie jakie jest nie wymagajac za wiele. Dostrzegając wyraźnie zmiany nie tyle co na zewnątrz co w sobie samej.
Przyjechał dziś wujek, którego nie widziałam bodajże dwa lata. Budząc we mnie cholerną radość, załując jak nie wiele minut spedziłam u jego boku z powodu bycia po za domem. To jestem szczęsliwa że mogłam w koncu przytulić męzczynę kochającego mnie całym sercem. Bo nikt jak on przez cały dzień nie okazywał mi tyle miłości za każdym razem kiedy się widzimy.
Czuję jak bardzo dla chwilowego uśmiechu warto żyć. Bo kiedy mam pozytywne nastawienie wszystko wokół jest optymistyczne. Przynajmniej tak na to patrzą moje ślepe oczy.
Jest dobrze.

Ukryta w cieniu
[komentarzy 0]
Twój ślad


11/03/2010 18:15:27

..Pokochać kogoś jest nie możliwe bo serce wciąż tak bardzo tchórzliwe..

Dzis dzień był tak przyjemny jak otulający moją twarz ciepły promień słońca w chłodnny poranek.
Zaczytana w ksiązkę każdego dnia czuję zapomnienie o otaczjącym mnie świecie. Dając upust pustym myślom o fikcyjnym świecie marzeń. Gdzie nie ma tego co w realności zadaje największy ból. Czując się mimo smutku dobrze i tak naturalnie zwyczajnie jak byc powinno.
Spaecrując po swym wielkim mieście jak wieczny wedrowicz z piechoty wyciszylam negatywne emocje ciesząc się daną chwilą. Bez zastanowienia nad tym co przyniesie jutro i jaka dzis okaże się noc. Czy znów zasnę otulona kołderką słodko spiąc przy ciepłym ciałku mojego pieska?. W pewności, że wciąz przy mnie jest, że dalej trwa..
Patrząc na wszystko z innej strony zdaje sie byc dziwnym odczuciem świadomości, że zmieniam się wraz z tym wszystkim ja sama. Chodź na nic nie licze nie posiadam wiary to gdzieś w sercu jest ten skrawek nadziei. Toż pozostaję na twardym myśleniu, iż będzie co ma być. Bo albo mam na to wpłym albo nie. Gdyż nie ma nad czym ubolewać, zycie wystaczajaco jest wielkim bólem.
Robiąc małe zakupy od kometyków po moje wielkie uzaleznienie słodyczy czułam uszczęśliwienie ale nie takie jak widok usmiechającego się oczami do mnie obcego chłopaka czy zwyczajna życzliwość kobiety. Taka bezinteresowność tak bez okazji jest najpiękniejsza.
Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam jaki kol wiek owoc. Słyszę troskę w głosie matki o najmniejszy skrawek zjedzenia tego co kiedyś było dla mnie ulubionym przysmakiem dziś budzi jakąs niechęc. Na myśl owoców czy warzyw jestem nie chęta wciskając bajki kiedy to nie zasięgnę po tego typu jedzenie. Może kiedyś jak wróci mi na to apetyt..
Otoczona dzieciakami psychiatryka budzą się wspomnienia na widok pociętych rąk i całych częsci ciała. Pamiętajac jak to dobrze czułam się na widok swoich własnych kryjąc je przed wszystkimi. Chodź brak mi tego.., nie czuję dumy z faktu że już bodajże nie robię dwa może trzy lata? Popadając w nałóg słodyczy z ulgą w sobie, że stoję na miejscu swojej wagi nie kiedy stosując glodówki wcale nie zadowalające z efektem jojo. ale lepiej nie wchodzić na wagę siedząc w nie wiedzy zadowlona.
Coraz gorzej doskwierają mnie bóle głowy, momentami nie zdolny do zniesienia satając sie po woli lekomanką w nadzieji aby nie doprowadzić siebie do takiego stanu. Starajac sie pozbyc łykania magicznych tableteczek.
Piszac jak zawsze bez sensu czuję ulgę wyzbycia się swoich netatywnych i zwyczajnie głupich myśli. Popijając pepsi w pięknej cienkiej szklaneczce, pragnę ją zgnieść do momentu aż by sama nie rozkruszyła się w mojej dłoni pod wpływem siły..

Ukryta w cieniu
[komentarzy 0]
Twój ślad


10/03/2010 18:02:05

..Unieś moje skrzydła gdy zapomną jak latac..

Kolejny dzień monotoni za mną gdzie nic kontretnego nie miało miejsca. Żarty gdzieś odbijały się o moje echo a śmiech nabierał pyskliwego brzmienia..
Przebywanie z ludzmi zaczyna być męczące i tak dziwnie dołujące. Jak by dawało mi poczucie wrażenia że jestem czymś wyobcowanym typem odludka. Trafnie uśmiechając się, na przekór odczuwanej w sobie wielkiej niechęci do wszystkiego.
Zaczynam nienawidzić każdy podejmowany krok, każde swoje spojrzenie. Czując do siebie coraz większą odrazę oraz to nie uciekające nigdy obrzydzenie. Nie mogąc tak wiele wybaczyć ni spojrzeć na siebie z tej dobrej strony. Ciągle przesadzając i bedąc coraz bardziej nudna w swojej załości.
Wracając jak zawsze samotnie do domu pomyslałam że czas zmienić swoją czarną szatę na barwniejsze kolory. Bo przeglądając komodę pierwszy raz od wielu lat zauważylam że w mojej szafie nie ma ani jednej kolorowej rzeczy wszystko jest tak jednolicie czarne. Może odmiana poprawi mi sapomoczucie. Chodź nawet na to nie liczę ale z pewnością powinnam poczuć się lepiej o ile nie dojdę do wniosku, że jak klaun który nie ma gustu. A czy kiedyś czułam się sama ze sobą dobrze? To było zaledwie skrawek cienia odebranego przez nieznanego mi człowieka. Wiedząc, że nigdy nie oderwę się od demonów przeszłości. Nie zaleznie od tego jak bardzo pragnie to moje serce.
Czasami wydaje mi się że wcale nie posiadam tego serca ani duszy. Jak by wcale mnie nie było. Jak bym nie istniala pozbawiona wszelkich uczuć i toku myslenia. Zakmnięta w nicości pustki i wiecznej ciszy której nic a ni nikt nie zaklnie. W nadzieji że kolejny dzień może okazac się w swojej wyjątkowości niezapomniany.

Ukryta w cieniu
[komentarzy 0]
Twój ślad